29-tego maja odbył się 27. Bieg imienia błogosławionego Edmunda Bojanowskiego w Piaskach. Dystans do pokonania to 10 kilometrów. Pogoda tego dnia była wyjątkowo słoneczna. Pojechaliśmy na zawody w skromnym składzie i już na lini startu wiadomo było, że nie będzie łatwo.
Już 4 czerwca wraz z nadejściem dnia startu gnieźnieńskiego biegu na 10 kilometrów na arenach biegowych zadebiutuje Mobilna Rehabilitacja Sportowca MARATONIA. Jest to pomysł zrodzony w głowie biegaczy dla biegaczy. Obecność fizjoterapeuty na zawodach, którym jest pomysłodawca MRS MARATONIA Szymon Jankowski ma na celu umożliwienie każdemu sportowcowi czerpanie radości z biegu bez zmartwień o kontuzję i odnowę biologiczną. Właśnie tą stroną zajmie się jedyna w Polsce firma trudniąca się kompleksową obsługą fizjoterapeutyczną zawodnika.
Środek maja standardowo już obfitował w ilość imprez biegowych. Każdy mógł wybrać coś pod siebie i kiedy większość z nas rozjechała się do Kruszwicy i Konina, Patryk Łukaszewski skierował się do Chodzieży aby wystartować w 27. Międzynarodowym Biegu Grzymalitów. W tym roku bieg był cięższy niz zazwyczaj za sprawą niesprzyjającej biegaczom aury. Grzązki teren, wiatr i deszcz utrudniały ściganie ale mimo tego udało się Patrykowi zająć pierwsze miejsce w swojej kategori wiekowej oraz drugie miejsce w klasyfikacji open. Trasa w Chodzieży dla przypomnienia wynosi 5,3 kilometra a wynik uzyskany przez naszego zawodnika to 00:17:22
Wcześnie rano, w niedzielę (15.05.2010) wyruszyliśmy do Inowrocławia na atestowaną trasę III Biegu Piastowskiego. Dystans półmaratonu prowadził z Kruszwicy do Inowrocławia. Była to dopiero trzecia edycja biegu a zgromadziło się blisko 500 uczestników. Na fakt ten wpłynął bez wątpienia zerowy koszt wpisowego oraz wysokie nagrody co było udanym zabiegiem frekwencyjnym organizatorów, którzy pozyskali wysoką ilość hojnych sponsorów.
Pierwsze skrzypce wśród naszych klubowiczów należały do Tomasza Szajdy, Mariusza Adamczyka oraz Macieja Grzechowiaka. W końcu udało im się stanąć na starcie jednego wyścigu i rozliczyć się za poprzedni, wspólny start. Niestety po kilkunastu kilometrach Maciej musiał odpuścić i nieco zwolnić natomiast Tomek i Mariusz ścigali się do samego końca. Więcej sił zachował jednak Tomek, który zaatakował zdecydowanie na ostatnich 200 metrach wygrywając ten pojedynek.
Kolejni na mecie pojawili się Adam Miczyński i Andrzej Strzyżewski. Obaj panowie obrali za cel przekroczyć 01:30 i skutecznie tego dokonali. Na uwagę zasługuje fakt, że Adam przyjechał na bieg bezpośrednio po pracy mając za sobą niemal 20 godzin bez snu. Świadczy to tylko o tym, że Adam jest w tym sezonie mocny i z pewnością nie jest to jego ostatnie słowo na tym dystansie i będzie mocnym rywalem na połamanie niemalże magicznej "czterdziestki" , na VII Biegu Europejskim.
Trzeci pułap naszych zawodników to Bartosz Słomowicz, Adam Wiliński i Dariusz Berg. Ta trójka zazwyczaj osiąga wyniki między 01:40-01:30 i tak też było tym razem. Pierwszy na mecie zameldował się Bartosz, dwie minuty później Adam i po dwóch kolejnych minutach Darek.
Stawkę Altomków zamknął Lech Salita, który nie przepuszcza żadnego weekendu gromadząc skutecznie startowe kilometry.
W zawodach brał udział także towarzyszący nam nie po raz pierwszy Grzegorz Śmiałowski, który nabiegł czas w granicach 2 godzin a start w Kruszwicy potraktował wyłącznie jako trening przed maratonem w Kopenhadze.
W niedzielne popołudnie dwójka naszych klubowiczów pojechała spróbować swoich sił podczas XII Biegu Milowego Słupa.
W tym roku dystans dla kobiet wynosił 3km a dla mężczyzn 7.5km. W kategorii kobiet Arleta Ludwiczak zajęła 6 miejsce w klasyfikacji open z wynikiem 12:18:19. Wynik ten był jednak na tyle dobry, że pozwolił Arlecie stanąć na najwyższym podium w swojej kategorii wiekowej. Dla Arlety był to można by rzec bieg rodzinny gdyż w tym samym biegu startowała Jej córka. Patrycja Ludwiczak musiała jednak uznać wyższość i doświadczenie zawodnicze matki przybiegając na metę blisko minutę później.
Po ostatnich startach, gdzie kontuzja nogi nie pozwalała Klaudiuszowi ukończyć biegu tym razem start okazał się przełomowy. Popularny "Koza" zajął 6 miejsce w klasyfikacji generalnej. Pierwsze cztery miejsca przypadły do silnych zawodników z Ukrainy. Klaudiusz uzyskał wynik 24:48:34 i tym samym zajął 3 miejsce w swojej kategorii wiekowej.