Łącznie z równoległym półmaratonem wystartowało tego dnia blisko 15.000 biegaczy z całego świata. Znalazło się aż 30.000 kibiców zagrzewających do boju startujących w ten chłodny, walentynkowy poranek długodystansowców. Maraton ukończyło 4039 zawodników. Andrzej Krzyścin wygrał w Austin Marathon (Texas/Stany Zjednoczone) dywizję Masters z czasem 02:36:07 zajmując wysokie, szóste miejsce w klasyfikacji generalnej.
Dzisiaj na kilkanaście godzin przed wylotem do Stanów udało mi się złapać Andrzeja w mętliku pakowania, który poświęcił mi pół godziny dzięki czemu powstał poniższy, krótki wywiad.
Bergol: - Cześć Andrzej. Jak udało mi się dowiedzieć masz zamiar wrócić znowu do biegania na królewskim dystansie maratonu. Zaplanowałeś swój start w Austin gdzie triumfowałeś kilkakrotnie w przeszłości, czyżby ciągnęło wilka do lasu? Andrzej: - Cześć.Oczywiście, że ciągnie wilka do lasu (śmieje się Andrzej). Mam sentyment do tego miejsca i do tego maratonu. Właśnie tam ustanowiłem swój życiowy rekord 2:11:41. Wygrywałem trzy razy z rzędu w latach 2002-2004. Wygrywałem tam również kategorie wiekowe, Tam także odniosłem porażkę, która zadecydowała o zakończeniu kariery zawodniczej.
W Walentynki Andrzej Krzyścin wystartuje po raz kolejny w Austin Marathon. Pogoda pokrzyżowała niestety możliwości konkretnych przygotowań pod ten dystans i trudną trasę ale mimo tego liczymy na dobry wynik naszego sławnego maratończyka. Trzymamy kciuki i życzymy sukcesu!
Lista startujących zbliża się do "setki". Grono celebrytów otwiera znany już w Gnieźnie "pogodynek" - Tomasz Zubilewicz. Kolejny raz zmierzy się z dystansem 10 kilometrów. Jak powiedział po zeszłorocznym biegu: " - Uwielbiam to, że ludzie dodają mi otuchy, rozpoznają i dopingują na całym dystansie." Mam nadzieję, że 10-tego kwietnia na ósmej już edycji biegu gnieźnieńska publiczność pomoże głośnym aplauzem ukończyć Panu Tomkowi bieg z nowym rekordem życiowym.
Aby umilić czas zawodnikom oraz przybyłym kibicom po zakończeniu biegu pobawimy się podczas kocertu Urszuli, który będzie miał miejsce na gnieźnieńskim Rynku.